Wyszło jakoś tak- spontanicznie ;)
Ostatnie dni były troszkę męczące. Tak zwane dni sprzątania, ogarniania swojego życia w domu. Jest dobrze. Przesunięcie mebli, dodanie firanek i umycie podłogi robi swoje : )
Czasami twierdzę, że 50m2 to za dużo...
W całym tym zamieszaniu znalazłam chwilkę dla siebie. Wczoraj w postaci filmu, dzisiaj w postaci książki.
Ten Typ Mes- Welcome Willkommen!
Bardzo lubię oglądać zmierzch ale tylko zmierzch;) pozostałe części jakoś mi nie podpasowały... princessa oj zjadłoby się ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie:))
http://leal251.blogspot.com/