Myślę, że każda dziewczyna chciałaby mieć pachnący lakier. Taki, który naprawdę by pachniał i zapach ten utrzymywał się długo po malowaniu.
Takie są lakiery Revlon Scented Parfume. Kiedy kupiłam pierwszy na wypróbowanie, to wiedziałam, że wrócę po więcej. I tak się stało. Wiem, że nie każdy lubi brokaty, ja też średnio za nimi przepadam, ale myślę że na zimę będą fajnie pasowały. Można ich używać samych (tylko trzeba pamiętać, że w tym przypadku muszą być około 3 warstwy) albo jako top coat na inny kolor. Ja wybieram drugą wersję.
Lakiery kupowałam w Super Pharm, jak były na promocji za 10zł. Wczoraj widziałam w HEBE za taką samą cenę, więc tam na pewno je znajdziecie.
Same zobaczcie:)
Niestety, napisy na buteleczkach mam zniszczone, bo tak naklejali ceny w SP, że potem wszystko się z nimi zdzierało ;-(
a przynajmniej faktycznie pachną? :) wkurzają mnie te cenówki na produktach..
OdpowiedzUsuńTak!:) Czasami siedziałam i jak głupia wąchałam paznokcie. Nawet do kilku dni czułam jeszcze zapach:)
Usuńa to ciekawe:) mnie się podoba ten fiolet, szkoda, że winogronowy, bo tego zapachu akurat nie lubię.
OdpowiedzUsuńChętnie zobaczę swatche, bo od dawna przyglądam się w SP Colada Fizz i jakoś nie mogę się zdecydować... ;)
OdpowiedzUsuńWatermelon musi być cudowny!!
OdpowiedzUsuń