Ogólnie rzecz biorąc, nie pisałam, bo nie miałam kiedy.
Wiadomo, trzeba było zaliczyć wszystkie egzaminy, potem odpocząć, potem stresować się o wyniki i potem wyjechać na wakacje. (Wiem, wzmożona ilość słowa "potem" nie jest zbyt dobra...)
Jeśli chodzi o egzaminy, to udało mi się zaliczyć wszystko w terminach zerowych i te, które nie były w zerowych to w pierwszych ;)
Oficjalnie zakończyłam 1 rok studiów (hurrra!).
Ostatni tydzień spędziłam na wakacjach w Zakopanem.
Szczerze mówiąc, ciągnie mnie do tego miasta, bo to były już moje piąte wakacje tam, w tym trzecie w tej samej "dzielnicy". Pamiętam mój pierwszy wyjazd, który był w '97 roku. Miałam wtedy 7 lat i byłam z rodzicami oraz ciocią, wójkiem i kuzynami. Szkoda, że nie mam zdjęć tutaj z tego wyjazdu, bo byście zobaczyli jak śmiesznie wyglądalismy wszyscy w koszulkach Titanica albo Króla Lwa :)
To były chyba moje najlepsze wakacje z dzieciństwa, bardzo szalone. Tak, rzucaliśmy kamieniami w sąsiada (bo miał flagę Ameryki na balkonie :D) oraz stojąc przy bramie przyrzekliśmy sobie, że "raz, dwa, trzy odpadam z głupiej gry" aż na 3 lata! :) Przez następne trzy lata mieliśmy wymówkę, żeby nie bawić się w "skisłeś" : )
Jakby nie było, musiałam bawić się w to, w co bawili się chłopaki. No bo byłam jedyną dziewczyną. Od zawsze tak było, że na wakacjach musiałam znosić obecność brata i czasami dwóch lub nawet trzech kuzynów.
Tak, zero zabaw lalkami, to straszne. Haha :).
W tamte wakacje mieliśmy jeszcze więcej różnych przygód, często będąc razem wspominamy ten wyjazd z wielkim uśmiechem na twarzy. Dlatego też, mimo, że to było 13 lat temu, nie zapominamy o tym.
Z kuzynami spędziłam chyba wszystkie moje wakacje, a to u babci, a to na różnych wyjazdach. Jak już pisałam, byłam jedyną dziewczyną, ale nie ubolewam nad tym. Cieszę się, że mogłam z nimi właśnie wyjeżdżać i bawić się jako dziecko.
Późniejsze moje wyjazdy do Zakopanego były bardziej w grupach zorganizowanych, także nie ma sensu o tym pisać. Spędzałam za każdym razem 2 tygodnie tam. Poznałam wielu bardzo fajnych ludzi, bardzo miłych i wartościowych. Zwiedziłam piękne miejsca, Dolinę Kościeliską, Dolinę Chochołowską, Morskie Oko, nawet weszłam na Kasprowy Wierch, Gubałówkę i wiele innych miejsc.
Góry są piękne.
W tym roku decyzja o wyjeździe była bardzo spontaniczna. Wpadłam na taki szalony pomysł, żeby pojechać. Udało mi się znaleźć pokój w dobrym miejscu i w drogę.
O tegorocznym wyjeździe już raczej nic nie napiszę. Powiem tylko, że było świetnie i bardzo polecam każdemu odwiedzić tatry. Widoki niesamowite ;) Kilka zdjęć:
Cudowne są góry :) Bardzo je lubie, tylko rzadko tam bywam. najczesciej oczywiscie bywałam w podstawowce- dzieki mojej wychowawczyni, ktora je kochala. Dzieki temu bylismy tylko raz nad morzem ;) żaluje, ze juz dawno tam nie bylam... ostatni raz niestety tylko przelotem, jak jechalam do pragi :/ mam nadzieje, ze w przyszlym roku mi sie w koncu uda ;)
OdpowiedzUsuń